Tego bloga poprowadzę razem z koleżanką
( piszemy jako dziewczyna )
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
888888888888888888888888888888888888888888888888888888888
To już Dziś! Dziś pierwszy raz spotkam moich nowych kolegów i koleżanki. Kto wie może nawet swoją wielką miłość. Co ja mówię? Ale no cóż .. Wszystko jest możliwe. Nazywam się Ariana Black i w tym roku przeniosłam się ze Szkoły Magii i Czarownictwa w Kanadzie, do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Praktycznie nikogo tu nie znam alee... zauwazyłam
właśnie jakąś ciekawą dziewczynę czyta moja ulubioną książkę , Idę z nią
porozmawiać:
- Hej, jestem Ariana nie idziesz na kolację?
- Hej . Izabella . Nie jeszcze nie . Jesteś tu nowa?
- Tak właśnie zaraz będę przydzielana do domu, a ty w jakim jesteś?
- Gryffindor . Ciekawe czy będziemy razem w domu oczywiście.
- Też mam taką nadzieję, a co to za chłopak, tam co idzie z tą bandą? - Uuu . No proszę zapowiada się pięknie . Jakiś przystojniak . Patrzy się na mnie.
- To Alexander Nott, Nazywany Księciem Slytherinu. Podobno najładniejszy chłopak z całej szkoły, ale zmienia dziewczyny jak rękawiczki i każda jest dla niego na jedną noc.
- Szkoda taki przystojny.
- No wiem.... kiedyś ze sobą byliśmy.
- Dawno?
- Dwa lata temu zaprosił mnie na Bal Bożonarodzeniowy, potem byliśmy ze sobą przez rok, ale on z dnia na dzień stwierdził, że to koniec. - powiedziała ze łzami w oczach dziewczyna.
- Współczuje. Nie był Ciebie wart. - odpowiedziała.
- Ty już chyba musisz iść Ariano, bo ceremonia przydziału właśnie się rozpoczyna. - po tych słowach Ariana wstała i pewnym krokiem weszła do Wielkiej Sali by założyć na głowę tiarę przydziału i dowiedzieć się który dom od dzisiaj będzie jej rodziną.
- Matko jaką mam tremę - pomyślała.
Miła kobieta wyczytała jej nazwisko i kazała podejść do stołka by dziewczyna mogła sobie na nim usiąść i założyć tiarę, by dowiedzieć się tej bardzo ważnej rzeczy. To już . Nareszcze powiedzą czy jestem w dommu z Izabellą. Nagle Tiara przemówiła:
- Dziecko, twoje nazwisko jest bardzo popularne. Gdybyś nie wyglądała jak twoja matka z pewnością przydzieliłabym Cię do Slytherinu - Ślizgońscy chłopcy zaczęli buczeć, bo chcieli mieć taką śliczną dziewczynę w swoich progach - ale jedna twoja matka zmieniła Ci charakter... GRYFFINDOOR.
Przy stole gryfonów wybuchła wrzawa oklasków i gwizdów. Tak - wybuchnęłam z radości nie mogłam się doczekać aż to powiem izabelli ... Wydaje mi się czy ten Alex do mnie podchodzi...
Nie to nie możliwe przecież będziemy w domach które nawzajem nienawidzą się od zawsze. Muszę się z tym pogodzić.
- No hej. Nie wiem czy to przypadek ale masz na nazwisko jak moi rodzice.
- Cześć. Nie wiem możliwe, ja ich nie mam.
- Zginęli w wypadku samochodowym?
- Skąd wiedziałeś?
- Moi też tak zginęli . 15 kwietnia 2012 roku ?
- Nie, właściwie nie wiem jak zginęli, bo miałam wtedy roczek. Podobno zostawili mnie pod opieką babci w Kanadzie, a sami wrócili do Anglii, bo im przeszkadzałam czy coś takiego. - powiedziała ze smutkiem w oczach.
- Wyjechali stąd gdy tylko mama dowiedziała się że jest w ciąży nigdy mi nic nie mówiła.
- Przepraszam Cię. Czy mogę pójść już do swojego dormitorium. Jestem naprawdę bardzo zmęczona.
- Dobrze.
- To cześć.
- Cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz